Drażniący dzwięk podczas pracy na baterii w Ubuntu
Linux Ubuntu jest na tą chwilę chyba najlepszą Linuxową dystrybucją na desktopa. Jest ona jednak nadal świeża i zdarza się, że czasami ma pewne problemy z nowszym sprzętem.
Jednym z takich problemów z którym się zetknąłem jest drażniący pisk czyli dźwięk o wysokiej częstotliwości (ang. high-pitch noise) podczas pracy notebooka na zasilaniu bateryjnym. Przyczyną tego dzwięku jest wyższy tryb ACPI odpowiedzialny z zarządzaniem zasilaniem i temperaturą. Więcej szczegółów technicznych można znaleźć na stronach Intela opisujących C-State Architecture.
Mój notebook ma procesor Intel Centrino (Core2) Duo T5600 i niestety ten problem go dotyczy.
Stare rozwiązanie stosowane w Ubuntu 8.04
W jądrze systemu ustawiona jest możliwość zmiany tego parametru podczas pracy systemu (parametr CONFIG_ACPI_PROCESSOR=y).
Aby dźwięk ustał należy uruchomić komendę:
echo 2 >/sys/module/processor/parameters/max_cstate
Można pokusić się o dodanie takiego skryptu do /etc/acpi.d który ten problem rozwiąże, ale lepiej zastosować następne rozwiązanie.
Szczegółowe informacje można znaleźć tutaj.
Nowe rozwiązanie dla Ubuntu 8.04, 8.10 i 9.04 oraz prawdopodobnie pozostałych
W konfiguracji grub’a, do parametrów kernela należy dodać processor.max_cstate=2, przykładowy wpis:
title Ubuntu 9.04, kernel 2.6.28-15-generic root (hd0,1) kernel /vmlinuz-2.6.28-15-generic root=/dev/mapper/sys-root ro quiet splash processor.max_cstate=2 initrd /initrd.img-2.6.28-15-generic quiet
Rozwiązanie to ma tą wadę – trzeba o nim pamiętać i uzupełniać w konfiguracji gruba nowe kernele o ten parametr. Jeśli to rozwiązanie jest dla Ciebie przydatne to zachęcam do oznaczenia go sobie w Google Readerze jako ulubione, bo kto wie, być może będzie potrzeba aby do niego wrócić
Instalacja Mercurial z GUI TortoiseHG pod Ubuntu 9.04
Mercurial jest jednym z najpopularniejszych ostatnio systemów kontroli wersji. Został on napisany w języku Python i coraz więcej projektów jest do niego migrowanych. Google Code umożliwia wybór jednego z dwóch systemów kontroli wersji – jednym z nich jest SVN, drugim właśnie Mercurial.
Różnice między scentralizowanym a rozproszonym systemem kontroli wersji
Zasada działania Mercuriala jest zbliżona do Git‘a – oba są tzw. rozproszonymi systemami kontroli wersji. SVN z drugiej strony jest systemem zcentralizowanym. Praca na systemie rozproszonym jest o tyle wygodna, że każda lokalna kopia repozytorium może być traktowana jako pełnoprawna i całkowicie niezależna. Rozwijając kod który jest obsługiwany w takim systemie kontroli wersji, commitowanie, czyli zatwierdzanie mniejszych porcji zmian jest znacznie wygodniejsze i nie wymaga zaprzątania głowy głównego repozytorium… którego tak naprawdę wcale nie musi być.
Jak to robi Linus Torvalds?
Większe projekty, takie jak jądro Linuxa coraz częściej przechodzą na rozproszone systemy kontroli wersji. Linus Torvalds bardzo zachęca wszystkich do migrowania do Gita z SVN’a. Git został napisany właśnie z myślą o developerach jądra systemu Linux. Głównymi zaletami według niego są dwie kwestie – pierwsza: znacznie wygodniejsze merge’owanie (łączenie zmian wprowadzonych przez różnych developerów) oraz druga – rozproszone repozytoria pozwalają na hierarchiczne scalanie kodu (z punktu widzenia pracy grupowej). Dzięki tej drugiej, Linus może powierzyć np. opiekę nad modułami jądra dotyczącymi sieci komuś, kto zna się na tym konkretnym temacie lepiej, potrafi weryfikować zmiany i poprawki. Zebrane do repozytorium przez opiekuna drzewa sieci poprawki, Linus może włączyć do jego repozytorium, które traktowane jest jako główne mając pewność, że wszystkie zmiany zostały odpowiednio zweryfikowane.
Kontrola wersji z linii komend
Mercuriala można zainstalować ze standardowego pakietu w Ubuntu. Na pakiet składa się jedna aplikacja – hg. Za jej pomocą można wykonać wszystkie operacje na repozytorium z poziomu linii komend.
$ hg Mercurial Distributed SCM basic commands: add add the specified files on the next commit annotate show changeset information by line for each file clone make a copy of an existing repository commit commit the specified files or all outstanding changes diff diff repository (or selected files) export dump the header and diffs for one or more changesets forget forget the specified files on the next commit init create a new repository in the given directory log show revision history of entire repository or files merge merge working directory with another revision parents show the parents of the working directory or revision pull pull changes from the specified source push push changes to the specified destination remove remove the specified files on the next commit serve export the repository via HTTP status show changed files in the working directory update update working directory view start interactive history viewer use "hg help" for the full list of commands or "hg -v" for details
Kontrola wersji z poziomu interfejsu graficznego
Istnieje jednak możliwość pracy graficznej. Windowsowi użytkownicy jako graficzny interfejs zwykle wykorzystują TortoiseHG, który wywodzi się z TortoiseSVN. Pod Linuxem możemy również wykorzystać TortoiseHG.
Instalacja Mercuriala i TortoiseHG pod Ubuntu 9.04
Uruchomienie komend zamieszczonych poniżej sprawi, że nasz Mercurial zostanie „podniesiony” do najnowszej stabilnej wersji, pojawi się nam TortoiseHG również w wersji stabilnej, a następnie TortoiseHG zostanie włączone do domyślnego menadżera plików w Gnome – Nautilusa. Zainstalowana zostanie również aplikacja Meld, która czyni merge’owanie całkiem przyjemną czynnością w interfejsie graficznym
# Najpierw przechodzimy na roota, tego którego w Ubuntu nie masudo -i # Dodajemy drzewo stable repozytorium Mercuriala z Ubuntu Launchpad PPA cat >/etc/apt/sources.list.d/mercurial.list << EOF deb http://ppa.launchpad.net/mercurial-ppa/stable-snapshots/ubuntu jaunty main deb-src http://ppa.launchpad.net/mercurial-ppa/stable-snapshots/ubuntu jaunty main EOF sudo apt-key adv --keyserver keyserver.ubuntu.com --recv-key 323293EE # Dodajemy drzewo stable repozytorium TortoiseHG z Ubuntu Launchpad PPA cat >/etc/apt/sources.list.d/tortoisehg.list << EOF deb http://ppa.launchpad.net/tortoisehg-ppa/stable-snapshots/ubuntu jaunty main deb-src http://ppa.launchpad.net/tortoisehg-ppa/stable-snapshots/ubuntu jaunty main EOF sudo apt-key adv --keyserver keyserver.ubuntu.com --recv-key D5056DDE # odświeżamy listę repozytoriów i pobieramy pakiety oraz dodajemy obsługę bindingsów Pythona w Nautilusie aptitude update aptitude install -y python-nautilus mercurial tortoisehg tortoisehg-nautilus meld # doinstalowujemy pakiet iniparse wget http://iniparse.googlecode.com/files/python-iniparse_0.3.1-1_all.deb dpkg -i python-iniparse_0.3.1-1_all.deb rm python-iniparse_0.3.1-1_all.deb
Po wykonaniu tych komend najlepiej się przelogować ponownie, aby Nautilus zdał sobię sprawę z wprowadzonych zmian. Można też (już na swoim użytkowniku) uruchomić komendę:
nautilus -q
Która spowoduje przeładowanie Nautilusa (może nam zniknąć do następnego zalogowania zawartość pulpitu). Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, w efekcie możemy zarządzać repozytorium w następujący sposób:

Instalacja Chromium w Ubuntu Jaunty
Przeglądarka WWW giganta z Mountain View o nazwie Google Chrome jest dostępna póki co jedynie dla Windows. Była ona tworzona w pośpiechu i tajemnicy. Kiedy została wydana, Google jednocześnie otworzyło otwartoźródłowy projekt o nazwie Chromium. Składają się na niego między innymi własny fork silnika do renderingu stron – WebKit czy stworzony przez Google – bardzo wydajny silnik Javascriptu o nazwie V8. Dzięki otwarciu kodu, umożliwiony został szybszy rozwój oraz poprawę tego, co było zrobione na szybko oraz tego, czego najbardziej brakuje. Do projektu Chromium dołączyło wielu developerów spoza Google, którzy bardzo aktywnie zaczęli podrzucać łaty, mające na celu umożliwienie uruchamianie Chrome pod Linuxem. Prace się jeszcze nie skończyły, ale już teraz możemy uruchomić wersję developerską – Chromium, na własnym Linuksie. W tym tekscie pokażę, jak tego dokonać pod Ubuntu 9.04.
Dlaczego chcę o tym pisać, kiedy lada dzień ma wyjść Ubuntu 9.10? Z przyczyn archiwalnych, ponieważ w Ubuntu 9.10 będzie się to robiło już inaczej, znacznie prościej. Nie oznacza to, że jeśli zainstalujemy teraz Chromium, będziemy musieli wykonywać nowe kroki po aktualizacji do 9.10 – Chromium będzie działał jak dawniej.
# Najpierw przechodzimy na roota, tego którego w Ubuntu nie masudo -i # Dodajemy repozytorium Chromium z Ubuntu Launchpad PPA cat >/etc/apt/sources.list.d/chromium.list << EOF deb http://ppa.launchpad.net/chromium-daily/ppa/ubuntu jaunty main deb-src http://ppa.launchpad.net/chromium-daily/ppa/ubuntu jaunty main EOF # Dodajemy klucz do pakietów z repozytorium Chromium gpg --keyserver hkp://wwwkeys.eu.pgp.net --recv-keys 5A9BF3BB4E5E17B5 gpg --export --armor 5A9BF3BB4E5E17B5 | sudo apt-key add - # Aktualizujemy repozytoria i instalujemy Chromium wraz z wersją Polską
aptitude update aptitude install -y chromium browser chromium-browser-l10n
Po pierwszym uruchomieniu, Chromium pyta o ustawienie go jako domyślnej przeglądarki oraz import z Firefoxa - ustawienia jako domyślnej przeglądarki póki co nie polecam, a import u mnie to jeszcze nie działa.
Żeby było bardziej pod kolor, warto nacisnąć Ustawienia, Opcje, zakładka Prywatne rzeczy, Motywy: Ustaw motyw na GTK+.
Obsługa Flasha i innych wtyczek jest narazie eksperymentalna, ale mnie przynajmniej nic się nie jeszcze zawiesiło - YouTube można oglądać. Aby działał Flash, skrót do Chromium należy uruchamiać z parametrem --enable-plugins:
chromium-browser --enable-plugins
Przeglądarka działa lekko i przyjemnie - w moim odczuciu - o wiele lżej niż Firefox, którego ostatnio coraz bardziej nie mogę znieść - nie ważne czy to pobranego bezpośrednio ze stron Mozilli, czy tego z repozytoriów Ubuntu. Chromium jest też w moim odczuciu stabilniejszy niż Midori, którego do tej pory używałem do testowania moich aplikacji webowych pod kątem WebKit'a pod Linuxem. Spróbujcie, warto.
Instalacja Linux Ubuntu 9.04 na pendrive USB
Temat ten był już poruszany na blogach i serwisach traktujących o Linux Ubuntu nie raz, nie jest to żadna nowość, ale ten wpis będzie mi potrzebny, aby się do niego odwołać niebawem.
Mamy już technologię
umożliwiającą nam pracę na systemie operacyjnym zainstalowanym na własnym nośniku USB. Można go zabrać wszędzie i wystarczy w miarę współczesny komputer z możliwością ładowania systemu po USB. I co najważniejsze – to co zrobimy w systemie, wystartowanym z takiego nośnika USB – w przeciwieństwie do wersji Live startowanych z płyt CD / DVD – pozostanie obecne nawet po restarcie.
Ta właściwość nazywa się persistent storage – czyli trwały dysk. Jeśli zainstalujemy sobie program, umieścimy skrót, zapiszemy dokument – po restarcie, nie ważne czy na tym samym komputerze czy innym – ów zmiana dalej będzie widoczna. To właśnie dzięki temu – warto mieć taki nośnik.
Co więcej – na nośniku możemy mieć też zapisane inne dane, o ile tylko mamy na nim jeszcze jakieś wolne miejsce
Wymagania
Do instalacji systemu Linux Ubuntu na pendrive, wystarczy nam nawet 2 GB nośnik USB sformatowany w systemie FAT (rekomendowane FAT32, jeśli chcemy zapisać na nim plik trwałego dysku większy niż 4 GB).
Będzie nam potrzebny również komputer z systemem Microsoft Windows – albo zainstalowanym klasycznie, albo jako maszyna wirtualna (która musi obsługiwać USB).
Przygotowanie i instalacja
Jeśli powyższe wymagania udało się nam spełnić – zabieramy się do roboty – na dysku twardym (to ważne, bo jeśli wrzucimy to od razu na pendrive’a, to skrypt instalacyjny sobie nie poradzi) swojego komputera tworzymy sobie katalog, do którego ściągamy następujące pliki:
Jeśli chcemy mieć większy trwały dysk niż domyślny – 1 GB – pobieramy jeden z tych: 2 GB, 3 GB, 4 GB lub tworzymy swój własny.
Kiedy już mamy wszystko – uruchamiamy U904p.exe. Jest to archiwum samorozpakowujące się. Po jego rozpakowaniu, wrzucamy plik iso Ubuntu oraz ewentualnie – pobrany i rozpakowany trwały dysk.
Teraz wystarczy tylko sprawdzić literkę dysku, pod którą znajduje się nasz pendrive, bo zostaniemy o to za chwilkę zapytani i uruchomić U904p.bat z katalogu U904p.
To w zasadzie wszystko – po restarcie z włożonym dyskiem USB do komputera, kiedy na ekranie zaczną pojawiać się pierwsze komunikaty, wciskamy kilkukrotnie klawisz F12 – powinno pojawić się menu z pytaniem z którego napędu chcesz wystartować system. Wybieramy nasz dysk USB.
Źródło: http://www.pendrivelinux.com/usb-ubuntu-904-persistent-install-windows/
