Wpisy w tej kategorii nie są załączone w głównym kanale RSS. Zasubskrybuj je tutaj.

Chorzowski jednak nie odpłynął ;)

Wystarczyło w ostatnim wpisie trochę ponarzekać, a następnego dnia wyglądnąłem za okno, a tam piękne niebo. Na dworze ciepło, zatem można było pojeździć sobie na rowerze :)

Park Chorzowski nie odpłynął, główne ścieżki rowerowe są w dobrym stanie. Wszelkie jednak zbiorniki wodne z jakiejś przyczyny są jakoś tak dziwnie wydęte ;) Gdzieniegdzie płynie szeroka struga wody, gdzieś indziej leżą powalone drzewa albo połamane gałęzie, ale wszystko świetnie uprzątnięte na boki więc jeśli o mnie chodzi – jest super :)

Wracając do pogody – na niebie była wczoraj cała paleta – do południa piękne niebo, następnie burza z piorunami, a wieczorem standard – szare chmury :P

Eyjafjallajökull

15 kwietnia przebudził się islandzki wulkan o trudnej do wymówienia nazwie – Eyjafjallajökull. W efekcie przebudzenia zaczął wydzielać ogromne ilości pyłu i dwutlenku węgla.

Dwutlenek węgla da się przecierpieć, chociaż wspierani dobrze zasponsorowanymi ekologami wyposażonymi w naciągane szacunki dotyczące zmian klimatycznych powodowanych ociepleniem, Unijni urzędnicy, którzy to uchwalili opodatkowanie od jego wydzialenia państwa europejskie – mają teraz problem. Okazuje się bowiem, że w jeden miesiąc, islandzki wulkan wydzielił więcej CO2 niż wszystkie samochody na ziemi które jeździły by 80 lat… Na ile te szacunki są prawdziwe to nie wiem, ale nawet jeśli okazałyby się przesadzone o 50% to nadal podatkowanie przed globalnym ociepleniem okazuje się nieporozumieniem. Trudno swoją drogą myśleć o ociepleniu sięgając pamięcią do ostatniej zimy, która każdemu z nas napewno dała się we znaki. A wulkan pracuje…

Wracając jednak do tego co wydobywa się z wulkanu – gorzej jest z pyłem… Pomijając już problemy na samej islandii, która teraz przypomina wyglądem krajobraz z gry Silent Hill, to niefortunnym okazuje się kierunek w którym ów chmura pyłu się kieruje… A kieruje się centralnie nad Europę. Przez ostatni miesiąc głównym poszkodowanym byli pasażerowie linni lotniczych i same linie, ponieważ UE zadecydowało, że loty w pyłach to strasznie niebezpieczna sprawa, zatem nie będą się odbywać. Na swoim blogu Trystero opublikował wizualizację wpływu chmury pyłu na loty, którą pozwoliłem sobie podkraść:

Do tej pory wydawało mi się, że to był koniec efektów wulkanu. Okazuje się jednak, że to dopiero początek. Chmura pyłu która trafiła nad środkową Europę, niemal kompletnie zakryła niebo. Od ponad tygodnia nie widziałem niebieskiego nieba. Temperatura siłą rzeczy spadła o kilka stopni… i się zaczęło. Nad Czechami i południową Polską rozpoczęły się bardzo intensywne, niekończące się ulewy… Przychylam się do teorii, że ów wulkaniczny pył powoduje kondensację i skraplanie pary wodnej.

Intensywne opady spowodowały powódź, która już spustoszyła ogromne połacie południowej polski, a w chwili obecnej testuje wały powodziowe na Wiśle w Warszawie. Będzie testować podobno do poniedziałku, bo problemem ponoć nie jest wysokość, a długość. Trudno w to pierwsze uwierzyć, jeśli wysokość Wisły w Warszawie osiąga poziom niemalże korony wałów i na chwilę obecną wynosi 773 cm. Fala na Odrze porusza się wolniej, ale to jedynie dlatego, że do tej pory miała okazje zatapiać Kraków, Cieszyn, Bielsko, Racibórz, Gliwice i wiele niefortunnie ulokowanych innych miast i wiosek.

Ciekaw jestem jak to wszystko się teraz potoczy. Prognozy pogody od tygodnia są jednakowe. Opady. Do tego w ten weekend przewidywane są burze i grad, a od poniedziałku do przynajmniej środy szamani prognozują nadal deszczowe chmury… Na dodatek robi się cieplej. Jak coś wyparuje, to za kilka godzin znowu zaczyna się skraplać… I koło się zamyka.

Rower stoi w kącie, a Park Chorzowski też jest zalany… Do dupy.

Wrażenia po prywatyzacji PZU

12 maja na giełdzie zadebiutowało PZU. Indywidualny inwestor mógł zapisać się miesiąc wcześniej na maksymalnie 30 akcji po cenie 312,50 zł – zatem za łączną kwotę 9375 zł.

Akcje sprzedałem w dniu debiutu więc w mojej opinii był on nad wyraz udany. W poniedziałek na rachunek wpłynęły pieniądze. Po odliczeniu prowizji brokera, czyli 42 zł na czysto zarobiłem 1146.80 zł czyli 12%.

Osoby które zdecydowały się na przetrzymanie akcji jeszcze kilka dni spotkała niemiła niespodzianka, ponieważ akcje licząc od debiutu trochę potaniały. Do póki jednak nie zrealizują zysku sprzedając akcje wciąż mają szanse na większy zysk. Czego im z całego serca życzę! :)

Śmierć prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego

W dniu dzisiejszym, chwilę przed 9 rano, w Smoleńsku doszło do katastrofy – rozbił się prezydencki Tupolew. Nikt nie przeżył.

Na pokładzie samolotu obecny był prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką, posłowie, senatorowie, dowódcy wojskowi,  dyplomaci i wysoko postawieni urzędnicy państwowi.

Lista ofiar może okazać się niekompletna. Rzecznik polskiego MSZ mówi o 88 ofiarach, rzecznik rosyjskiego MSZ mówi o 132.

Prezydenckie obowiązki przejmuje tymczasowo dotychczasowy marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Przyśpieszone wybory prezydenckie odbędą się prawdopodobnie w czerwcu.

Polacy gromadzą się pod Pałacem Prezydenckim składając wieńce i znicze. Spływają do nas kondolencje z całego świata.

Jednym z najsmutniejszych aspektów tej tragedii jest to, że zginęli prawdziwi patrioci, którzy chcieli wziąć udział w uroczystościach katyńskich. Bronisław Komorowski właśnie podpisał zarządzenie o tygodniowej żałobie narodowej. Smutna chwila.

Sarmacka zaściankowość

Przez ostatnie lata Polska bardzo się zmieniła – jeździmy lepszymi samochodami, sklepy mają pełne półki zajebistych towarów, a w portfelach kasy jakby więcej. Kierunek zachód jest nam wręcz pisany. Złoty umacnia się, a mądre głowy bankierów szacują, że proces ten będzie długofalowy.

Premier Tusk widzi już Euro na horyzoncie.

Jeśli złoty będzie bardzo mocny w momencie wejścia do strefy Euro to skończymy jak Słowacja – utracimy konkurencyjność.

Eurosocjalistom będzie to na rękę. Każdemu po równo. Będą się tylko zastanawiać jakby tu jeszcze bzdurniej opodatkować euroobywateli. Podatek od ocieplenia klimatu już mamy, może by taki od ochłodzenia. Przecież zima była sroga. Kompletnie nieprzygotowane do takich warunków Anglię i inne Francje muszą sobie przygotować infrastrukturę. Ale czemu od razu za swoje. Przecież nowe kraje członkowskie mogłyby się dorzucić na pługi śnieżne i piaskarki. I lepiej niech się dorzucą, bo jak zostanie im za dużo kasy to jeszcze będą lepsi i znowu będą się panoszyć wyższym PKB niż inne kraje członkowskie.

Czasami wydaje mi się, że jestem bardzo odosobniony w poglądach. Nie chodzi tu tylko o preferowanie Linuxa i oprogramowania otwartoźródłowego ponad komercyjnymi odpowiednikami, ale też o poglądy polityczne, gospodarcze czy społeczne.

Myślę, że wielu Polaków nie zauważa jak intensywnie zmienia się obecnie świat. Do wszystkiego wokół stosują utarte poglądy. Dla wielu Ameryka to kraina mlekiem i miodem płynącym. Świetnym zobrazowaniem tych poglądów jest populizm premiera Tuska, który stara się jak najbardziej dogodzić Polskiemu społeczeństwu. Jak można zauważyć – skacze z nogi na nogę aby naszych przyjaciół z USA zadowolić. Wysyła polskich żołnierzy do Afganistanu, zaklepuje grunt pod bazy Amerykańskie i przyklaskuje pomysłowi budowy na terenie naszego kraju amerykańskiej tarczy rakietowej. Po co? USA walczy obecnie z własnymi obywatelami. W ramach tej walki wprowadzili Patriot Act znosząc wiele swobód obywatelskich. A obcokrajowcy? Przecież to potencjalni terroryści. Znieść wizy? No way.

Szkoda, że obrót spraw w kraju jest taki a nie inny. Ksenofobia ustępuje koncepcji euroobywatela, a wewnętrzna duma, zaparcie narodowe i wiara w to co swoje, są wartościami które odchodzą w zapomnienie. Ceną, którą będziemy musieli za kilka lat zapłacić, będzie dokładanie się do bailoutów PIGS – Niemcy już teraz szykują kasę aby ratować Euro, bo Grecja tonie w długach. My też będziemy się dokładać – to niemalże pewne. A wszystko po to, by żyło się lepiej.

Dzwonię do Pana z banku z ofertą…

Czy zdarzyło się Wam odebrać telefon w którym dzwoniący zaczyna rozmowę słowami:

Dzień dobry, dzwonie z [nazwa banku]. [...] Jako, że jest Pan naszym bardzo dobrym klientem, chcielibyśmy zaproponować Panu [typ oferty]. Zanim jednak będę mógł przedstawić szczegóły, muszę potwierdzić Pańską tożsamość.

Okej, ktoś dzwoni z zastrzeżonego numeru, nie wie dokładnie z jakich usług korzystamy w tym banku, po prostu jakiś automat mu wytypował nazwiska, numery telefonów i szczegóły ofert. Taki pracownik banku spodziewa się teraz, że podamy swoje dane osobowe.

Jako osoba która ma do czynienia z bezpieczeństwem informacji – włos mi się jeży…

Większość banków ma możliwość informowania swoich klientów poprzez system Internetowy – czy to takie trudne, aby na tydzień lub nawet jeden dzień przed takim telefonem pojawiła się informacja w systemie Internetowym klienta o następującej treści:

„Jako, że jest Pan naszym bardzo dobrym klientem, mamy dla Pana ofertę. W dniu [...] nasz pracownik, [imie i nazwisko] spróbuje skontaktować się z Panem telefonicznie i podać szczegóły.

Kiedy coś takiego miałoby miejsce, jako klient mógłbym zweryfikować przynajmniej imię i nazwisko rozmówcy – wiedziałbym, że nikt nie próbuje wykraść moich danych osobowych. Mały wysiłek dla banku, a wydaje mi się, że więcej ludzi nie dziękowało by rozmówcy już na etapie wstępnej weryfikacji klienta.

Antyreklama

Jeśli chcesz, aby szyby Twojego samochodu po zastosowaniu odmrażacza do szyb zostały pokryte oleistą, niebieską papką, której nijak nie da się z szyb usunąć, ponieważ klei się to do skrobaczki, ściągaczki i wycieraczek – polecam produkt po prawej.
Zastosowanie takiego odmrażacza, gwarantuje przynajmniej dwa razy dłuższe doprowadzenie oblodzonego samochodu do stanu używalności niż klasyczne skrobanie lub zastosowanie normalnej jakości rozmrażacza oraz konieczność wizyty na myjni samochodowej. Nikomu nie polecam.

Jeśli stoicie przed wyborem zakupu odmrażacza – polecam te firmy SONAX – pare złotych droższe, ale nie zabarwia śniegu i lodu na niebiesko, nie zmienia go w kleistą papkę tylko w wodę i łatwo się usuwa z szyb.

Polska: podsumowanie roku 2009

Jako, że kończy się rok 2009, postanowiłem podsumować kilkoma słowami pracę naszych polityków w mijającym roku w kontekscie wydarzeń na świecie.

Kryzys gospodarczy zapoczątkowany w USA we wrześniu 2008 upadkiem jednego z najstarszych i największych amerykańskich banków inwestycyjnych Lehman Brothers dotarł do Polski. Zastał ją w momencie w którym nasza narodowa waluta dzięki spekulacjom zapoczątkowanym przez bank Goldman Sachs osiągała szczyty deprecjacji. Niewielka wartość złotego spowodowała, że nasz narodowy eksport, od końca 2007 miał się nadwyraz dobrze. Główne indeksy Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych w lutym osiągneły dno. Zaczęło się odbicie które było jednym z efektów było stopniowe umacnianie się wartości złotego. Dzięki temu Polska zyskała marketingowy tytuł „zielonej wyspy”, będący niczym innym jak propagandą sukcesu partii Platformy Obywatelskiej i premiera Donalda Tusku. Udział polityków w tym był niewielki. Nacisk na prezesa NBP w kwestiach obniżenia stóp procentowych oraz kombinatoryka w zakresie płynności ZUS i budżetu były w mojej opinii najbardziej znaczące.

Wspomnieć również należy o tym, że Polski sejm i senat wyraziły zgodę na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego, który w listopadzie prezydent RP, Lech Kaczyński podpisał. Prezydent nie skierował traktatu do Trybunału Konstytucyjnego. Trzeba wspomnieć, że przez cały rok 2009, Lech Kaczyński wetował większość prac ustawodawczych. Tym samym, Polska, po 20 latach, cudem odzyskanej niepodległości, ową niepodległość utraciła. Jak kiedyś byliśmy częścią wschodniego układu – teraz jesteśmy częścią zachodniego.

Dla inwestorów był to dobry rok. Jeszcze lepszy jeśli zainwestowali w złoto.

Co mnie się najbardziej spodobało? Drogi! Od kilku lat powstają te łączące miasta, inne są remontowane. Nawet te w miastach (niestety – nie we wszystkich) są remontowane. Studzienki na ulicach Katowic są tak osadzane, że można przez nie przejeżdzać bez obaw, że uszkodzimy zawieszenie! To bardzo poważny sukces. Nigdy nie wierzyłem w polskich drogowców tak bardzo jak teraz. Żeby jeszcze tylko firmy odpowiadające za koleje oraz linie tramwajowe nie blokowały lub współpracowały z urzędami miejskimi w celu ich renowacji, ponieważ większość przejazdów kolejowych i tramwajowych poza ścisłym centrum Katowic woła o pomstę do nieba.

Zeitgeist – Duch czasu

Tych z Was, którzy tego filmu dokumentalnego nie widzieli, bardzo gorąco zachęcam do wygospodarowania trochę wolnego czasu i oglądnięcia go. Myślę, że jest ciekawszy niż nie jedna pozycja grana obecnie w kinach :) Dla mnie, ten dokument jest pozycją równie wartą uwagi co Fight Club (Podziemny Krąg), a wrażenie które po oglądnięciu zostaje przypomina mi Requiem for a Dream. Dlatego naprawdę polecam.

Co to za film?

To trzyczęściowy dokument, przedstawiający w jaki sposób ludzie na świecie są kontrolowani i oszukiwani przez kościół, rządy państw (na przykładzie Stanów Zjednoczonych) oraz system finansowy.

Wprowadzenie może wydawać się dość nudnawe dla osoby, która nie spodziewa się jakiejś rewelacji w części dalszej – takim osobom polecam przejście od razu do pierwszej części filmu, czyli 14′tej minuty.

Osobiście zaleciłbym jednak pakę chipsów i oglądnięcie od początku :)

Legenda

0:00 – Wstęp
3:00 – Intro
9:00 – Początek + fragment występu George Carlin’a
14:00 – Część I: Najwspanialsza historia kiedykolwiek powiedziana
40:00 – Część II: Cały świat jest sceną
1:14:00 – Cześć III: Nie zwracaj uwagi na ludzi za kurtyną
2:02:00 – Koniec

Zeitgeist: Final Edition (Polskie Napisy)

Link bezpośredni: Zeitgeist: Final Edition (Polskie Napisy)

Kartka z historii

Jest rok 2006. Boom gospodarczy w Polsce kwitnie, giełda szczytuje. PiS jest u władzy. Wszyscy wiedzą, że to ich zasługa. Premier wypina klatę, staje na palcach i przemawia do ludu. Tłum dziennikarzy wiwatuje. Jeden z trudem wstrzymuje oddech w trakcie tej euforii. Robi zdjęcie.


Okej Jarku, może już wypuść powietrze, bo nikt nie chce, żebyś rozedmy płuc dostał.



Chyba powinienem napisać dlaczego opublikowałem tutaj okładkę tej gazety. Zatem – żeby pamiętać. Nigdy nie głosowałem na niego, jego partię czy jego brata – prezydenta RP. Uważam, że kiedy ten człowiek był u władzy, jego partia nie zrobiła niczego dobrego dla Polski.

Kiedy robiono to zdjęcie, Polska już na dobre zadomowiła się w Unii Europejskiej, pieniądze z zachodu zaczęły płynąć, a gospodarka ruszyła solidnie do przodu.

Czy rząd RP miał na to jakikolwiek wpływ? Jasne. Nie zrobił nic – czyli – nie przeszkadzał. Ale jakbyśmy nie chcieli przeinaczać prawdy – nie zrobił absolutnie nic dobrego. Poza wojną o stołki, wiecznym opluwaniem ludzi wokół (i nie tylko dziadów, czyli nas, ale też innych polityków) i wyciąganiem brudów – nic się w kraju nie działo.

Przykre to bardzo, że poza ogromną nienawiścią do innych ludzi, lider partii Prawo i Sprawiedliwość, jako prawnik, nie wpadł chociaż na tak skromny pomysł, aby ów Prawo i Sprawiedliwość do tego kraju zawitało. Sądownictwo jest nadal nieporozumieniem, swobody obywatelskie są łamane na każdym kroku, a bandyci napadający ludzi, dostają z decyzji sądu odszkodowania za urazy których się nabawili, bo ofiary stawiały opór w ramach obrony koniecznej.

Tak samo jest z dostępem do kodeksów i aktów prawnych. W tym kraju człowiek, który chciałby przeczytać sobie jakiś kodeks prawny, nie jest w stanie go odnaleźć na stronach Internetowych rządu! Zarabiają na tym krocie wydawnictwa, które sprzedają te informacje za grube pieniądze firmom i ludziom. Czy nie o to chodzi w prawie i sprawiedliwości, aby obywatel mógł się dowiedzieć jakie ma prawa oraz aby wiedział, że jest dobre i będzie należycie respektowane?

Oj chyba jednak nie. Przykład idzie z góry. Brat Jarosława, prezydent RP – Lech Kaczyński obraził byłego prezydenta Lecha Wałęsę, który to sprawę skierował do sądu. Nie ważne kto miał rację, ale jako szanujący prawo obywatel, gdyby kazano mi się stawić w sądzie w określonym terminie – zrobiłbym to. Prezydent RP, Lech Kaczyński się nie stawił. Ocenę takiego zachowania pozostawiam czytelnikom. Swoją drogą – jaki by Lech Wałęsa nie był – zaryzykował, kiedy inni stali daleko z tyłu z pełnymi gaciami. Uważam, że należy mu się coś więcej – szacunek, a nie opluwanie przez prezydenta kraju.

Starsze wpisy »