Dzwonię do Pana z banku z ofertą…
Czy zdarzyło się Wam odebrać telefon w którym dzwoniący zaczyna rozmowę słowami:
„Dzień dobry, dzwonie z [nazwa banku]. [...] Jako, że jest Pan naszym bardzo dobrym klientem, chcielibyśmy zaproponować Panu [typ oferty]. Zanim jednak będę mógł przedstawić szczegóły, muszę potwierdzić Pańską tożsamość.”
Okej, ktoś dzwoni z zastrzeżonego numeru, nie wie dokładnie z jakich usług korzystamy w tym banku, po prostu jakiś automat mu wytypował nazwiska, numery telefonów i szczegóły ofert. Taki pracownik banku spodziewa się teraz, że podamy swoje dane osobowe.
Jako osoba która ma do czynienia z bezpieczeństwem informacji – włos mi się jeży…
Większość banków ma możliwość informowania swoich klientów poprzez system Internetowy – czy to takie trudne, aby na tydzień lub nawet jeden dzień przed takim telefonem pojawiła się informacja w systemie Internetowym klienta o następującej treści:
„Jako, że jest Pan naszym bardzo dobrym klientem, mamy dla Pana ofertę. W dniu [...] nasz pracownik, [imie i nazwisko] spróbuje skontaktować się z Panem telefonicznie i podać szczegóły.”
Kiedy coś takiego miałoby miejsce, jako klient mógłbym zweryfikować przynajmniej imię i nazwisko rozmówcy – wiedziałbym, że nikt nie próbuje wykraść moich danych osobowych. Mały wysiłek dla banku, a wydaje mi się, że więcej ludzi nie dziękowało by rozmówcy już na etapie wstępnej weryfikacji klienta.
