Cisza na blogu
Kolega ostatnio zapytał, dlaczego na blogu zapanowała taka grobowa cisza.
Fakt, przez prawie półtorej miesiąca nic tu nie zamieściłem. Czynników które ten fakt spowodowały było kilka, m.in nowy rok akademicki który dla mnie wiąże się z nieco bardziej wytężoną pracą (korzystając z okazji pozdrawiam moich studentów i studentki
) czy wrednym przeziębieniem które męczyło mnie ponad dwa tygodnie.
Głównym czynnikiem który spowodował zastój na blogu była jednak zmiana pracy. Poznaje teraz nowe środowisko, zarówno pod względem społecznym jak i systemowym
Nie mam w zasadzie powodów do narzekań – jest dobrze, choć niestety blog trochę ucierpiał, bo zmalała zarówno liczba subskrybentów jak również ilość dziennych odwiedzin.
Mam jednak nadzieję, jako, że wspomniane wcześniej środowisko systemowe jest nieco odmienne, że będę miał niebawem więcej ciekawych zagadnień o których będę mógł napisać. Na tą chwilę więcej czytam niż piszę, ale sytuacja niebawem się odmieni. Dlatego dziewięciu wiernych słuchaczy nie powinno być zawiedzonych
Jedno jest pewne – nie zamierzam tego bloga zarzucić.
Przespałem, jeśli o wpisy chodzi, kilka ważnych wydarzeń – takich m.in jak wyjście nowego Ubuntu 9.10 Karmic czy betę VirtualBox 3.1.0, ale myślę, że wszystko jest do odrobienia
Tych którzy wcześniej ten blog subskrybowali, a teraz przestali, jeśli będą mieli okazję ten tekst przeczytać – zachęcam do zastosowania prostej zasady – nigdy nie kasujcie subskrypcji ze swoich czytników feedów. Jeśli na jakimś blogu jest zastój, lub wpisy pojawiają się rzadziej – warto skatalogować je jako „Martwe” czy „Rzadkie”, bo kto wie, może niechący umkną Wam rzeczy o których chcielibyście wiedzieć, a dzięki takiemu zabiegowi od razu będziecie widzieli nową aktywność.
Na koniec tego krótkiego wpisu mała dygresja – Media zapowiadają, że za dwa tygodnie nastąpi szczyt zachorowań na grypę. Pocieszające jest to, że na nową, AH1N1 choruje w kraju w przybliżeniu 600 osób. Dla kraju liczącego sobie 38 mln obywateli, ta liczba brzmi jak szansa na wygranie w Lotto… czego w przeciwieństwie do grypy, Wam życzę!
