Instalacja Chromium w Ubuntu Jaunty
Przeglądarka WWW giganta z Mountain View o nazwie Google Chrome jest dostępna póki co jedynie dla Windows. Była ona tworzona w pośpiechu i tajemnicy. Kiedy została wydana, Google jednocześnie otworzyło otwartoźródłowy projekt o nazwie Chromium. Składają się na niego między innymi własny fork silnika do renderingu stron – WebKit czy stworzony przez Google – bardzo wydajny silnik Javascriptu o nazwie V8. Dzięki otwarciu kodu, umożliwiony został szybszy rozwój oraz poprawę tego, co było zrobione na szybko oraz tego, czego najbardziej brakuje. Do projektu Chromium dołączyło wielu developerów spoza Google, którzy bardzo aktywnie zaczęli podrzucać łaty, mające na celu umożliwienie uruchamianie Chrome pod Linuxem. Prace się jeszcze nie skończyły, ale już teraz możemy uruchomić wersję developerską – Chromium, na własnym Linuksie. W tym tekscie pokażę, jak tego dokonać pod Ubuntu 9.04.
Dlaczego chcę o tym pisać, kiedy lada dzień ma wyjść Ubuntu 9.10? Z przyczyn archiwalnych, ponieważ w Ubuntu 9.10 będzie się to robiło już inaczej, znacznie prościej. Nie oznacza to, że jeśli zainstalujemy teraz Chromium, będziemy musieli wykonywać nowe kroki po aktualizacji do 9.10 – Chromium będzie działał jak dawniej.
# Najpierw przechodzimy na roota, tego którego w Ubuntu nie masudo -i # Dodajemy repozytorium Chromium z Ubuntu Launchpad PPA cat >/etc/apt/sources.list.d/chromium.list << EOF deb http://ppa.launchpad.net/chromium-daily/ppa/ubuntu jaunty main deb-src http://ppa.launchpad.net/chromium-daily/ppa/ubuntu jaunty main EOF # Dodajemy klucz do pakietów z repozytorium Chromium gpg --keyserver hkp://wwwkeys.eu.pgp.net --recv-keys 5A9BF3BB4E5E17B5 gpg --export --armor 5A9BF3BB4E5E17B5 | sudo apt-key add - # Aktualizujemy repozytoria i instalujemy Chromium wraz z wersją Polską
aptitude update aptitude install -y chromium browser chromium-browser-l10n
Po pierwszym uruchomieniu, Chromium pyta o ustawienie go jako domyślnej przeglądarki oraz import z Firefoxa - ustawienia jako domyślnej przeglądarki póki co nie polecam, a import u mnie to jeszcze nie działa.
Żeby było bardziej pod kolor, warto nacisnąć Ustawienia, Opcje, zakładka Prywatne rzeczy, Motywy: Ustaw motyw na GTK+.
Obsługa Flasha i innych wtyczek jest narazie eksperymentalna, ale mnie przynajmniej nic się nie jeszcze zawiesiło - YouTube można oglądać. Aby działał Flash, skrót do Chromium należy uruchamiać z parametrem --enable-plugins:
chromium-browser --enable-plugins
Przeglądarka działa lekko i przyjemnie - w moim odczuciu - o wiele lżej niż Firefox, którego ostatnio coraz bardziej nie mogę znieść - nie ważne czy to pobranego bezpośrednio ze stron Mozilli, czy tego z repozytoriów Ubuntu. Chromium jest też w moim odczuciu stabilniejszy niż Midori, którego do tej pory używałem do testowania moich aplikacji webowych pod kątem WebKit'a pod Linuxem. Spróbujcie, warto.

Siema, to znowu ja.
Przyczepię się do użycia aptitude w ubuntu
. Osobiście, też wolę aptitude, ale podczas instalacji ubuntu (tak samo jak i przy aktualizacjach) system używa apt-get do utrzymania zależności. A mieszanie aptitude i apt-get powoduje czasami kłótnię w zależnościach, padł mi tak jeden system.
Stąd moje pytanie, co przemawia za użyciem aptitude?
Ogólnie przyjęta jest opinia, że aptitude radzi sobie lepiej z zależnościami i potrafi podczas usuwania danej aplikacji sprawdzić czy biblioteki których wymagała są jeszcze używane – jeśli nie – usuwa je. Wątpie, żeby zastosowanie apt-get’a mogło tutaj zaszkodzić.
A dlaczego go używam? Przyzwyczaiłem się, używałem go jeszcze pod Debianem kilka lat temu. Jest nowsze i ma kilka dodatkowych funkcji których nie ma apt-get – m.in. możliwość wstrzymywania pakietów bez ustawiania pinów (aptitude hold/unhold).
Ale nie ma innej rzeczy – szukania także w opisach (vide apt-cache serach )
a ja kiedyś zainstalowałem amule przy użyciu apt-geta. Ono zainstalowało pakiet amule-data który był zależny od amule-gtk. (amule-gtk też załeżało od amule-data). Oczywiście, apt-get nie chciał usunąć tych zależności, więc użyłem aptitude i …
… wyleciały mi pakiety zainstalowane ręcznie, skype, truecrypt, hedgewars ;].
ps. Preferuję apitude
Ręcznie? tzn za pomocą dpkg -i ? dziwne. Ja czasami też tak instalowałem i aptitude nic nie usuwał.
Oh, nie.
Ręcznie, tzn ubuntowe klik klik w ikonkę
(ale on chyba implikuje dpkg)
jaja są też, kiedy instaluje klik klik pakiet w ubuntu i dam „sprzątanie systemu”
i system chce go wywalić
Wiedziałem, że nauczę się czegoś nowego
Jak się robi „sprzątanie systemu” ? Serio, nie mam pojęcia. To chyba nie aptitude clean, który usuwa jedynie cache pobranych debów?
Administracja > Sprzątanie systemu
Jakiś tam Ubuntowy wynalazek, nie polecam nikomu
Chcieli zrobić chyba swój autorski sposób na usunięcie osieroconych pakietów, ale nie umywa to się nawet do apt-get autoremove.
Faktycznie. U mnie przynajmniej usunąłby wszystkie pakiety instalowane ręcznie (dpkg -i) oraz pozostałości w /etc po zmianach konfiguracji (pliki .dpkg-old). Ale jest to dość wygodny sposób, żeby zobaczyć gdzie mamy nabrudzone, a następnie ręcznie posprzątać