Twoja własna domena

Postanowiłem przygotować kilka artykułów traktujących o „zaistnieniu w sieci”. Określenie to zmieniło ostatnio trochę swoje znaczenie z powodu wysypu serwisów społecznościowych takich jak Nasza-klasa czy Facebook, ale mnie chodzi o stworzenie strony Internetowej na której mamy pełną swobodę edycji treści i układu. O serwisach społecznościowych zamierzam zresztą również trochę napisać, ale w późniejszym czasie ;)

Teksty te nie będą jednak poradnikiem który należy w pełni przerobić, a jedynie luźnymi sugestiami i podpowiedziami mającymi za zadanie ułatwić czytelnikowi pierwsze kroki. Zdecydowałem się na wymienienie konkretnych rozwiązań z którymi się zetknąłem, ich ocenę oraz wybór najlepszego pod względem cenowym i jakościowym. Postanowiłem też na przedstawienie gdzie to tylko możliwe dwóch według mnie najlepszych wariantów – jeden – najlepszy spośród darmowych, drugi – najbardziej konkurencyjny, ale płatny.

Własna domena – .pl, .com czy inne – pytanie czy jest Ci potrzebna. Zwykle, a już napewno na samym początku – można się bez niej obejść. Wiele darmowych rozwiązań hostujących oferuje nam możliwość umieszczenia swojej treści jako poddomena. Z darmowych rozwiązań, pozbawionych reklam (możemy dodać własne, jeśli chcemy na witrynie w ten sposób zarabiać), ograniczając do samego Google:

Google oferuje nam również darmową usługę Google Sites, w której tworzone strony mają adres w postaci http://sites.google.com/site/twoja_nazwa/ .
Każda z wymienionych powyżej usług Google daje nam również możliwość wykorzystania własnej domeny.

Jeśli zatem zdecydowaliśmy się na własną domenę – niestety trzeba liczyć się z kosztami. Nie są one duże, ale warto dokładnie zastanowić się gdzie tą domenę kupić, aby koszty nie okazały być znacznie większe.

No to zaczynamy:

Serwis domeny.pl – sprawdźmy co piszą o nich inni – wyszukiwanie „domeny.pl” w serwisie Wykop: przerażające wyniki (lokalna kopia). O serwisie swojego czasu zrobiło się bardzo głośno kiedy domeny w promocji z serwerami za bodajże 30 zł okazywały się już po 3 miesiącach znacznie droższe, a firma domeny.pl jeśli ktoś nie uiścił opłaty – kierowała sprawę do sądu. Napisałem wcześniej, że moje wypowiedzi będą dotyczyły serwisów z którymi miałem styczność – nigdy nie byłem ich klientem, ale uważam, że o tym serwisie słyszałem już tyle złego, że warto o tym, wspomnieć dla przestrogi. Wydaje mi się, że wystarczy. Zakop ;)

Serwis nazwa.pl – firma NetArt – byłem ich klientem przez kilka lat. Wykupiłem za ich pośrednictwem kilka domen, a następnie je przedłużałem. Do takich celów serwis nadaje się wyśmienicie – dostajemy przypomnienia, że domena wygasa, fakturę, po uiszczeniu opłaty dostajemy informację, że opłata wpłynęła i domena została przedłużona – pełen profesjonalizm… NetArt był początkowo całkiem konkurencyjny cenowo na rynku, z powodu absurdalnie wysokich cen w NASK. Z czasem jednak, kiedy dostawca ten poczuł się wystarczająco pewnie – przestał być konkurencyjny. Jako klient posiadający u nich swoje domeny, z panelu administracyjnego miałem do wyboru następujące możliwości:

  • zaparkowanie domeny (czyli domena nie skonfigurowana)
  • ustawienie własnych serwerów DNS (usługa hostingowa u operatora zewnętrznego)
  • wykorzystanie usługi hostingowej NetArt

Wykorzystywałem drugą – co to oznacza? Chodzi mianowicie o to, że musiałem wykupić usługę hostingową w innej firmie. Tą firmą był RISP – usługa hostingowa z shellem oraz interfejs zarządzania domeną – bardzo atrakcyjnie cenowo.  Dlaczego na to się zdecydowałem? Ponieważ oferta hostingowa NetArt jest dość ograniczona oraz jest stosunkowo droga.

Okej, co mają inni czego nie ma NetArt? Możliwość zarządzania swoją domeną. Według mnie jest to absurdalne, że tego nie oferują swoim klientom. Uważam, że w obecnych czasach jest to nie do pomyślenia, o czym miałem okazję już ich nawet informować. Firma wysyła swoim klientom maile opisując usprawnienia jakie się u nich pojawiają, wysłałem do nich maila, na który jednak nie dostałem odpowiedzi. Kilka miesięcy później dostałem kolejny opis usprawnień w ich ofercie, stwierdziłem, że zostałem kompletnie zignorowany i od nich odszedłem. Transfer domeny z NetArt jest również realizowany przez nich profesjonalne. Wszystko udało mi się załatwić błyskawicznie, razem z weryfikacją listowną. Żadnych zastrzeżeń.

Wracając jeszcze do szczegółów ich oferty – sprzedaży domen bez interfejsu do ich zarządzania – to bardzo ciekawy biznes – to tak, jakby ktoś otworzył lodziarnię i nie miał kubeczków. Chociaż… w Warszawie ponoć panuje ostatnio moda na chodzenie wszędzie z kubkiem ze Starbucks’a, więc tam taki biznes mógłby odnieść sukces ;)

Czasy się zmieniają, a oferty firm stają się bardziej kompleksowe. Wykorzystując ten fakt, przeniosłem się do OVH i póki co jestem zadowolony. Ich oferta jest bardzo zróżnicowana – zależnie od potrzeb klienta. Możemy obsługiwać tylko i wyłącznie domeny, możemy wykupić małą usługę hostingową na środowisku wirtualnym, a ostatecznie, jeśli okaże się, że potrzebujemy jeszcze więcej – w ich ofercie są serwery dedykowane. Oferta jest bardzo kompleksowa – wykupując 90plan, dostałem rozbudowany interfejs do zarządzania bazami danych, możliwość zarządzania pocztą (z której nie korzystam, bo preferuję darmową ofertę Google w tym temacie), obsługę Jabbera dla mojej domeny no i oczywiście shell. Są również bardzo konkurencyjni cenowo.

W wypadku tak zaawansowanych serwisów jak OVH, trzeba wziąść pod uwagę ważną kwestię – osoba, która nie jest zbyt techniczna, może mieć problemy z konfiguracją usług jeśli ustawienia domyślne okażą się niewystarczające.  Interfejs konfiguracji domeny jest łatwy dla osoby, która potrafi administrować serwery DNS, ale raczej nie dla zwykłego użytkownika. Warto więc, jeśli nie jesteśmy w pełni techniczni, znaleźć sobie kogoś, kto nam w tym pomoże. Tutaj można wymienić jeszcze jedną zaletę OVH – w interfejsie zarządzającym możemy zdefiniować odrębne konta do interfejsu administracyjnego dla właściciela DNS, administratora serwera, administratora poczty i w obrębie każdego z nich możliwość zdefiniowania kontaktu technicznego. Można w ten sposób uniknąć sytuacji z którymi już miałem okazję się spotkać – kiedy to administrator na swoim koncie u operatora miał zarejestrowaną domenę firmy, w której pracował.

Osobiście polecam OVH, ale po cichu czekam z nadzieją, aż Google udostępni tego rodzaju usługi za darmo, wraz z obsługą domen narodowych oraz wszystkich typów wpisów. Gdyby się to stało, prawdopodobnie wystarczyłoby jedynie opłacać za pośrednictwem Google własną domenę nie ponosząc już żadnych innych kosztów. Póki co, Google oferuje taką usługę, podczas rejestracji konta w Google Apps, ale rejestrację wykonuje firma partnerska Google, a użytkownik jest ograniczony jedynie do podstawowych domen (.com, .net itp). Kiedy jednak Google zdecydowałoby się na taki krok – oznaczałoby raczej rychły schyłek mniejszych providerów oraz prawdopodobnie szybkie podbicie rynku rejestratorów domen. Jest to niestety mało prawdopodobne z powodu ich polityki. Jeśli jednak coś w tym temacie się zmieni – napewno o tym napiszę.

Zostaw komentarz